Wednesday, May 16, 2018

Eksperckie opinie a rzeczywistosc czyli bzdury w sieci - czesc 2

Czesc pierwsza - tutaj.


Przyznam sie, ze osoba dr Agnieszki Sury bardzo mnie zaciekawila.
Jak mi podpowiedziano, choc tytuluje ona siebie jako “dr” na instagramie, blogu (w naglowku - "wszystko o skorze by dr Sura") i jutubie, to w rzeczywistosci jej tytul to “lekarz.”
Nie bardzo orientuje sie w polskiej nomenklaturze jesli chodzi o tytuly medyczne, wiec nie bede komentowac, a tylko wrzucam tu jako adnotacje.

A skoro juz jestesmy przy tytulach naukowych, to aby jakikolwiek zdobyc, trzeba najpierw skonczyc odpowiednie studia i posiadac pewna wiedze medyczna. Tak przynajmniej dziala to w wiekszosci rozwinietych krajow swiata.

Od specjalisty do spraw skory, w koncu nazywa sama siebie “SkinPro,” mam prawo oczekiwac wiedzy na temat skory. A od osoby tytulujacej sie jako “dr”, wiedzy na poziomie kogos, kto skonczyl szkole medyczna (lub kogos, kto posiada doktorat).

A tymczasem dr Sura na wlasnym kanale jutubowym pokazuje, ze podstawowa wiedza na temat biologii skory jest jej calkowicie obca. Tutaj zrzut ekranu z jednego z jej filmikow. 



Tak. To nie zart. Ta specjalistka od skory, samozwancza “SkinPro,” poleca scrub z sody oczyszczonej. Nie bardzo wiem jak sie do tego odniesc. Jesli ten filmik zostal wstawiony 1 kwietnia, to moglabym to uznac jako zart. Ale ewidentnie zartem nie jest.


Nie wiem gdzie dr Sura konczyla studia medyczne. Nie wiem czy spala podczas wykladow. Nie wiem czy zdaje sobie sprawe z tego, ze polecajac ten scrub, pokazuje, iz anatomia i fizjologia skory sa jej calkowicie obce.

Polecajac ten scrub, dr Sura rowniez pokazuje, ze chemia na poziomie szkoly podstawowej to dla niej czarna magia. Na szczescie ja na lekcjach chemii zwracalam uwage, wiec spokojnie mozecie czytac do konca. I jesli jakis chemik czytajacy ten wpis zauwazy ewentualny blad, prosze dac mi znac. Natychmiast poprawie.


A teraz do rzeczy.

Tutaj pomocny artykul, niestety po angielsku, ktory tlumaczy czym jest skora, jak jest zbudowana i jak ona dziala - link.


Dlaczego uzywanie sody oczyszczonej do mycia twarzy to najgorszy z najgorszych pomyslow na jaki mozna wpasc?



Bo soda oczyszczona niszczy skore.
Tak.
Niszczy.

Aby to zrozumiec potrzeba ciut elementarnej wiedzy chemicznej. Takiej naprawde podstawowej, gdzie podczas lekcji robilismy doswiadczenia z kwasami i zasadami.

Tutaj wytlumaczenie czym jest skala pH (nawet po polsku).

Nie jest mi latwo o tym pisac po polsku, bo po prostu brakuje mi odpowiedniego slownictwa, ale postaram sie.

Soda oczyszczona to zasada, ma pH od 8.3 do 9.
Neutralne pH to 7.
Powierzchnia naszej skory, natomiast, ma odczyn lekko kwasowy, pH pomiedzy 4.5 do 5.5.

Tak, zdrowa skora ma kwasowe pH i jest to niezbedne dla naszego zdrowia i zycia.
Dlaczego?
Ta kwasna warstwa na powierzchni skory to ochronny plaszcz kwasowy (acid mantle). Dziala ona jako bariera chroniaca wnetrze naszego organizmu przed szkodliwymi bakteriami. Tak, nasza skora to przede wszystkim bariera ochronna. Wnetrze naszego organizmu ma odczyn lekko zasadowy (pH krwi to 7.3), a na zewnatrz jestesmy o odczynie kwasowym. Jestesmy tak zbudowani, zeby patogeny nie dostaly sie do srodka. Piekny, prosty i sprawny system samoobrony.

Tutaj wytlumaczenie jak to dziala po polsku ze strony Biotechnologia.pl - link.
Dr Sura, jako spec z dziedziny medycyny estetycznej (dowiedzialam sie tez, ze w Polsce taka specjalizacja nie istnieje), powinna te strone znac, a czytac chyba tez potrafi?


Ale wracamy do naszego pH.

I teraz wyobrazmy sobie, ze na ten plaszcz kwasowy skory kladziemy odczyn zasadowy. Podnosimy pH naszej skory. Wcieramy ten srodek chemiczny, jakim jest soda oczyszczona, na twarz zrywajac nasza ochronna warstwe kwasowa. Zostawiamy nasza skore bez obrony przed patogenami. 


Dlugofalowe rezultaty to w najlepszym wypadku zaczerwieniona i wrazliwa skora, a w najgorszym - wypryski (bo zniszczylismy nasza warstwe ochronna) i nadmierna produkcja loju (bo wysuszylismy sobie skore).

Dlaczego wiec rzesze blogerek urodowych i nawet niedouczone osoby po szkolach medycznych polecaja uzywanie sody na twarzy?

Bo krotkofalowe rezultaty sa wspaniale. Skora wydaje sie byc mieciutka i gladziutka.
I oczywiscie, ze jest mieciutka. Sode oczyszczona mozna uzywac do czyszczenia zapchanej kanalizy i brudnych wanien. Jesli daje sobie rade z zatkana rura, to latwo sobie wyobrazic co zrobi na naszej twarzy. Nie sa to moje wlasne wynurzenia i opinie, a fakty potwierdzone badaniami naukowymi. 

Tutaj jeden przyklad (opublikowany w “Dermatology”), gdzie autorzy polecaja oczyszczanie skory srodkami o pH 5.5.

Przy okazji, kocham ten cleanser. Loveisderma to firma dermokosmetyczna z Tajwanu. 
I tak, jestem czubkiem, ktory ma w domu papierki lakmusowe.


A tutaj kolejna publikacja naukowa, gdzie autorzy doszli do wniosku, ze utrzymanie odpowiedniego pH skory to niezbedny krok w leczeniu tradziku. 
I tutaj jeszcze jedna publikacja, gdzie autorzy pokazuja zwiazek podwyzszonego pH skory z problemami skornymi.

Niestety, jak widac po poprzednim wpisie, dr Sura nie bardzo radzi sobie z angielskim, a googlowanie jest jej zupelnie obce, wiec nie dziwi mnie to, ze nie porafila poszukac odpowiednich informacji.

Sode uzywajcie w kuchni do szorowania brudnego zlewu, a na twarz wybierajcie produkty przeznaczone do mycia twarzy, a nie do czyszczenia kibli.



Uwaga. 

Zaraz mi ktos wytknie, ze przeciez wiele pianek do mycia twarzy ma rowniez odczyn zasadowy.
Wiec jak to? Uzywac pianki jest OK, a sody nie? Jaka roznica?

Ano taka, jak pomiedzy plastrem cytryny i szklanka lemoniady (przyklad kwasowy, ale porownanie odpowiednie). Owszem, mozna sobie plaster cytryny wsadzic do ust, idiotki nawet klada je sobie na twarz. Ale wiekszosc normalnych ludzi wybralaby szklanke lemoniady, ktora mozna wypic i ktora dobrze smakuje dzieki DODATKOWYM skladnikom.

Tak samo jest z mydlem i piankami do mycia. Oprocz zasadowych srodkow myjacych, zawieraja one rowniez skladniki, ktore maja za zadanie chronic nasza skore.



I to tyle, jesli chodzi o domowej roboty scrub z sody oczyszczonej na twarz.
Chemia (tak jak fizyka) nie klamie, to nauka scisla oparta na faktach. Nie ma w niej miejsca na “opinie.” Nawet jesli te opinie pochodza od kogos, kto twierdzi, ze jest “SkinPro.”



ciag dalszy nastapi...

26 comments:

  1. Po przeczytaniu pierwszej części poszłam na YouTube sprawdzić co jeszcze ciekawego pani skinpro przygotowała. I obejrzałam ten filmik o sodzie, o którym piszesz. Nie znam się na chemii, ale ten scrub z sody bardzo mnie zadziwił i zaniepokoił. Teraz po Twoim tekście już wszystko jasne. Nie mogę się doczekać dalszego ciągu :)
    A tak na marginesie, czy mogłabyś napisać kto produkuje ten cleanser Loveisderma? Bo albo jestem ślepa i nie widzę, albo niedojda ze mnie, bo nie mogę znaleźć w internetach.   

    ReplyDelete
    Replies
    1. Loveisderma to firma z Tajwanu. Maja fenomenalne kosmetyki. To moja trzecia butelka. Ja zamawialam z YesStyle:
      https://www.yesstyle.com/en/loveisderma-foaming-cleanser-180ml/info.html/pid.1035868227

      A ciag dalszy bede produkowac w przyszlym tygodniu, bo trzeba w koncu zakonczyc ta przeprowadzke, a w przyszly piatek lece do PL na miesiac (niestety nie na wakacje).

      Delete
    2. Loveisderma na YesStyle! No maja kolejnego plusa. Czy wciaz jestes zadowolona z kremu Intensive A.I? Pamietam, ze polowalam na niego dluuugo i nigdzie nie bylo opcji wysylki do Europy.

      Delete
    3. Ananke, zuzylam dwa opakowania, potem zniknal z YesStyle. Pisalam rozpaczliwe maile do firmy, potem mieli znalezc wlasnego dystrybutora na Japonie, chyba mieli jakiego przez dwa tygodnie, ceny byly tak kosmiczne, ze smiech na sali. Chyba sama firma nie miala pojecia, ze ich "dystrybutor" podniosl ceny o 300%. Potem sie wkurzylam, i dalam sobie spokoj. Ale w zeszlym tygodniu dostalam maila, ze jest z powrotem na YesStyle. Wiec, YES! Zamawiam! Ale moze powinnam poczekac az wroce z PL... Hmmm...

      Delete
    4. 2cats, dziękuję serdecznie za namiary na Loveisdermę. Moją uwage przykuła informacja na opakowaniu, że "deep cleans pores", a tego mi ostatnio trzeba. Idę się rozejrzeć na YesStyle.
      Z dalszym ciągiem się nie spieszy :) Wiem, jak to z przeprowadzkami jest. Niby wydaje się, że rzeczy nie jest dużo, a jak przychodzi co do czego to można się pakować w nieskończoność.
      Czyżby jakieś przykre obowiązki wzywały Cię do Polski? Jeśli tak, to współczuję.

      Delete
    5. Mokuren, moge tez polecic ettusais mleczko peelingujace. Byle wieksza drogeria powinna to miec. Rewelacyjne na pory, lekko kwasowe pH, delikatne, lagodne nawet dla rozowatych. Albo proszek do mycia twarzy od HABA (nie, nie ma w nim sody), rowniez lekko kwasowy, delikatny, swietny na pory, idealny na japonskie lato.

      Delete
    6. O! Super, dzięki! Tych jeszcze nie próbowałam. Zajrzę jutro do drogerii w okolicy, są trzy, więc w którejś powinni mieć.

      Delete
    7. HABA ma tez stoiska w shopping mall'ach i temu podobnych. Bardzo lubie ich pielegnacje. Makijaz juz nieco mniej. Ale oni wprowadzili kosmetyki kolorowe dopiero kilka lat temu, wiec nadal sie ucza.
      Ettusais to sub-marka Shiseido, ale jest naprawde dobra, szczegolnie jesli chodzi o pielegnacje.
      Dan znac co kupilas i jak sie sprawdza!

      Delete
    8. Oczywiście!
      Jeszcze raz dziękuję.

      Delete
  2. Film o sodzie ominęlam ale nadrobie by posiąść wiedzę;)
    Polskie Evree wypuściło proszek do mycia twarzy z sodą:poszukam w sklepie by spojrzec na skład:)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nadrabiaj, nadrabiaj. Everee powiadasz? Poszukam za dwa tygodnie jak bede w PL. Przeciez nie moge przejsc obojetnie obok szansy wcierania sobie w twarz proszku z soda!

      Delete
    2. rossmann podaje taki skład: Sodium Bicarbonate, Sodium Cocoyl Isethionate, Talc, Allantoin, Parfum.

      Delete
    3. Mala Mu, trzeba koniecznie podeslac do dr Sury, na pewno bedzie zachwycona!

      Delete
    4. eh, no ... nie dziękuje, ale ja z tą panią nie chce się kumplować. NOPE!

      Delete
  3. jako szczeniak przeczytałam w jakiejś "mądrej" gazecie typy Przyjacółka, którą dorwałam u babci że soda oczyszczona jest rewelacyjna do wybielania zębów - no i musiałam to wypróbować - nasypałam na szczoteczkę przyłożyłam do zębów i dziąseł i przejechałam chyba ze dwa razy - kurzamelodia jak japa zaczęła mnie palić - szybkie płukanie wodą uratowało mnie przed poparzeniami. szczoteczkę rzuciłam gdzieś w kąt - jak ją obejrzałam po płukaniu japy, byłam przerażona bo końcówki włosków były zeżarte! od tamtej pory sody używam do pieczenia i czyszczenia spalonych garnków. ostatnio trafiłam jednak na dużo masek DIY z sodą - oczywiście byłam przerażona i zastanawiałam się o co chodzi a tu taki surprise: >evree soda clean - sodowy puder do mycia twarzy< lub >Holika Holika Soda Tok Tok Deep Cleansing Foam< boje się takich kosmetyków, pomimo że muszę moją twarze traktować kwasami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ano widzisz, teraz juz wszystko jasne!

      Delete
  4. A może właśnie godzi o to, żeby znaleźć uniwersalny środek? 😁 Taki za 2 zł, którym można udroznic zlew, umyć włosy i wyszorować twarz 😂 a i podobno działa jak krem do depilacji...


    ReplyDelete
    Replies
    1. No i zeby jeszcze chlamydie leczyl, to juz w ogole bomba!

      Delete
  5. No nie, ty mnie wykończysz dzisiaj. Temat tytuł-logii w świecie państw postkomunistycznych to odrębna bajka. Nie... nie dam rady o tym pisać, bo znowu wpadnę w depresję. Powiem tytko tyle: w zeszłym roku recenzowałam 2 dysertacji doktorskie. Obydwie, moim bardzo skromnym zdaniem, nie spełniały najbardziej podstawowych i minimalnych wymogów ustawowych stawianych pracom naukowym. I to zaczynając od błędów ortograficznych już na stronie tytułowej i kończąc totalnym brakiem znajomości metodologii, etc. I wyobraź sobie, że wbrew negatywnym recenzjom jednego z 2 (tylko!) recenzentów autorzy tych "wypocin" skutecznie się obronili i dostali tytuły "dr". Więc odpuść se patrzenie na tytuł przed nazwiskiem. Trzeba jeszcze się cieszyć, że szanowna pani "dr" oprócz zachęcania do użycia sody nie promuje używania rtęci w celu wybielania przebarwień, bo przecież tak dobrze i skutecznie działa i jej działanie jest potwierdzone przez wieki stosowania w kosmetologii.

    ReplyDelete
    Replies
    1. W Japonii krolowal puder z olowiem przez wieki cale. Tez ponoc superskuteczny. Dobrze, ze nie udalo jej sie znalezc tych badan naukowych.
      Wiesz, jesli chodzi o bledy ortograficzne, to ja sie wole nie wypowiadac, bo sama je robie. Ostatnio duzo czesciej niz kiedys.
      A co do pray naukowych, to tutaj jest podobnie. Od czasu do czasu robie "krytyczne czytanie manuskryptu" czy jak sie to tam po polsku nazywa, i tez czasem nie bardzo wiem jakim cudem te prace doktorskie przechodza. Ale wszystko zalezy od uniwerku. Nasz lokalny uniwerek tu na wsi to dno i wodorosty, wiec i poziom dysertacji jest denny.

      Delete
  6. Cześć! Czytam Twojego bloga od pewnego czasu i jestem pod wrażeniem! Jesteś niesamowicie wymagająca w dobrze kosmetyków i to mi się bardzo podoba, poza tym masz też ten sam problem ze skórą co moja 24-letnia córa czy "różowaty" :(
    Za parę słów temacie Dr Sura bardzo dziękuję należało jej się, gada głupoty a wszyscy się jarają jej wiedzą i radami, stąd subskrypcje jej rosną....
    Dziwne to nasze społeczeństwo, niskowyedukowane...Wszystko podać na tacy, nikt nie weryfikuje tego co ona plecie, nie zauważyłem też u niej pod filmikami negatywnych wpisów, no chyba, że je usuwa.
    Pozdrawiam serdecznie Andrzej.
    P.S. Też bardzo lubię tematykę s-f

    ReplyDelete
    Replies
    1. Andrzeju, witaj na blogu!
      Dziekuje za mily komentarz!
      "Rozowatego" mozna trzymac z ryzach. Twoja cora miala szczescie, ze w mlodym wieku dostala diagnoze. Z odpowiednia pielegnacja i lekami (kiedy ich potrzeba) rozowaty nie jest bardzo uciazliwy.
      Z kosmetykami jest tak, ze apetyt rosnie w miare jedzenia. I jak sie raz sprobuje czegos bardzo dobrej jakosci, to potem nie jest latwo zadowolic sie byle czym.

      A tematyka sci-fi to moje drugie zycie!!! Poczekaj jak odbiore moj rynsztunek stormtroopera! Maz zartuje, ze powinnam nazwac nadchodzacy kanal na jutubie "beauty trooper" i nagrywac filmiki w helmie na glowie. To by dopiero bylo. Ale w gruncie rzeczy, to niezly pomysl. Heh... kurcze... moze sprobuje!

      Delete
    2. Jak miło :) szybko mi odpisałaś. Odnoszę wrażenie, że przyjaźnisz się z Ziemoliną, to moje Guru kosmetyczne, Angelika przechodzi teraz trudny okres.... Ale to dzielna dziewczyna!
      A znasz może Basię ze sklepu Ber de Ver? Mieszka w Japonii, powadzi sklep internetowy czasami powołuje się na Ciebie polecając filtry UV.
      Z kosmetykami jest tak jak piszesz apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ja też jestem bardzo wybredny, lubię azjatyckie marki :) Znasz może japońską markę Dr. Ci: Labo i produkt VC100 essence lotion high concentration of vitamin C, jakoś strasznie mnie zaciekawił ten produkt, polecała go właśnie ta Basia z Japonii, jest w przystępnej cenie, bardzo lubimy takie płynne lotiony a'la ciężka woda czy rozwodnione serum, wiesz o co mi chodzi.....
      Co do YT, filmiki to już poważna sprawa, blog jest łatwiej prowadzić, ale próbuj!!! W hełmie jest większy komfort, bo nie widać mimiki twarzy nad którą trzeba zapanować przy nagrywaniu, to wielka sztuka!
      Napisz parę słów o dobrych sprawdzonych kosmetykach z vit. C pora roku w Polsce teraz temu sprzyja, bo fajnie wplata się w pielęgnację przeciw UV pod filtry.
      Jestem wdzięczny jak piszesz po polsku, bo z angielskim u mnie krucho, korzystam więc często z translatora i jakoś daję radę :)
      Pozdrawiam serdecznie Krainę Kwitnącej Wiśni, którą bardzo chciałbym kiedyś odwiedzić :))))))))))))))))
      Pozdrawiam :)

      Delete
    3. Ja tez mialam dosyc trudny czas przez ostatnie kilka miesiacy, ale wyszlam na prosta. Co sie dzieje u Ziemoliny? Ojeju!
      Sklep BerdeVer to Aga, a nie Basia, i oczywiscie, ze ja znam. ;-)
      Dr. Ci:Labo to bardzo dobra marka, ja lubie ich filtry. Osobiscie, jesli chodzi o witamine C, to moja skora bardzo sie przy niej buntuje. Jedyny produkt z wit C, ktory nie daje mi nieladnych reakcji to White Lady marki HABA. Problem w tym, ze to produkt bardzo lagodny i trzeba go uzywac przez kilka miesiecy, aby zobaczyc rezultaty. Ale dla wrazliwcow to jest bardzo dobry wybor.
      Mialam tez wielkie nadzieje odnosnie marki Tunemakers i wyszlo na wielkie nic.
      Tak wiec jesli chodzi o witamine C, to nie bardzo moge doradzic.
      Moja dzialka to raczej filtry i oczyszczanie. Ostatnio kroluje u mnie totalny minimalizm.

      Delete
  7. Tak pokręciłem to Aga nie Basia.... W sprawie Ziemoliny rzuć okiem na FB, zapewne się domyślasz.
    Ja lubię się z vit.C, walczę z przebarwieniami od 20 lat, więc muszę zakupić coś z tej marki, mają też fajny krem/gel, a zapasy rosną....
    A polecisz coś mocno oczyszczającego do mycia twarzy, do codziennego użytku na wągry i pory....
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
  8. Czytam i sikam ze śmiechu. Uwielbiam Twoją ironię Aniu :D
    Powiem tylko tyle, że "doktor" to nazwa zwyczajowa na lekarza medycyny - lek. med. Niestety tak się przyjęło.
    Pani Sura nie posiada tytułu naukowego doktora (dr n. med.), jest lek. med. Nie posiada również żadnej specjalizacji. Można to sprawdzić w Centralnym Rejestrze Lekarzy.


    ReplyDelete

Komentarze sa moderowane.
Bardzo prosze o podpisywanie komentarzy.
Anonimowe beda usuwane. Bez wyjatkow.