Saturday, July 15, 2017

Zakupy Prime Day na japonskim Amazonie

Wychodze z zalozenia, ze po polsku to rowniez nazywa sie Prime Day.
W tej chwili juz chyba nawet male dzieci w Etiopii wiedza co to jest Amazon Prime Day. Mialo sie rownac "czarnemu piatkowi" po Swiecie Dziekczynienia w Ameryce, kiedy to caly kraj leci na zlamanie karku do sklepow. Mialy byc wielkie przeceny, wielkie oferty, wielkie znizki.
A co w koncu bylo?
Oprocz wielkiego rozczarowania, w zasadzie nic.

Czytalam gdzies, ze Amazon Prime Day nie istnieje po to, zeby oferowac produkty po obnizonych cenach, o nie. To tylko mit marketingowy. Rzeczywisty cel tego dnia to sprzedaz czlonkostwa w programie Prime.

Ja naleze do Prime, bo jestem smierdzacym leniwcem. Kupuje karme dla kotow i zwirek do kuwety przez internet. Nie chce mi sie tego taszczyc ze sklepu do samochodu, a potem z samochodu do domu. W programie Prime wysylka jest za darmo. A to wazne, kiedy kupuje sie rzeczy, ktore sa ciezkie.

Minusem Amazonu (nie wiem jak w innych krajach, mowie tu o japonskim Amazonie) jest to, ze ich ceny wyjsciowe sa bardzo bardzo tworcze. Wyssane z czyjegos palucha. Nawet po odjeciu oferowanej znizki, amazonowy "deal" jest nadal bardzo czesto drozszy od oferty sklepowej.

Ale jak powiedzialam, jestem cuchnacym leniem. A za wygode sie placi.

Miasma nadzieje, ze tegoroczny Prime Day bedzie lepszy niz te w przeszlosci. Niestety na nadziei sie skonczylo.

Czy to znaczy, ze niczego nie kupilam? Wcale nie. Oczywiscie, ze kupilam.
Tutaj dowod zdjeciowy:



Dwie biale butle po lewej to dla chlopa, zeby nie narzekal, ze tylko na siebie wydaje pieniadze. Kupilam mu wiec specyfik do mycia twarzy i nawilzania marki Fine Skin Lab. Jeszcze nie uzywal, wiec nie moge nic wiecej o nich powiedziec.


Sobie wrzucilam do koszyka Rosette Ceramide Gel i Rosette Ceramide Lotion.



Pamietam, ze kiedys juz ich probowalam i nie byly zachwycajace. Robily co mialy robic, byly dosc kleiste, ale mnie nie uczulily. Mam nadzieje, ze te tutaj nadadza sie na jesien.

Rafra Balm Orange to moje drugie opakowanie tego balsamu do oczyszczania. Za normalna cene (3000 jenow plus VAT) nigdy bym go nie kupila ponownie. Ale ze znizka "lightning deal" cena wydawala mi sie przystepna.


Pachnie ladnie, ma mila konsystencje, robi co ma robic, nie mam sie do czego przyczepic. Mam nadzieje, ze uda mi sie wstawic osobna recenzje.

I na koniec, prawdziwy powod dla ktorego w ogole bawilam sie w Prime Day.



Tunemakers.

Internetowy hype o tej marce jest niesamowity. Mam nadzieje, ze rzeczywistosc bedzie rownie niesamowita, bo te butelcyny sa maniunkie (20 i 10 ml) i kosztuja wiele monet. Bez znizek w Prime Day nigdy bym nawet nie spojrzala na Tunemakers.

Kupilam:
Tunemakers VC-20 Vitamin C Derivative
Tunemakers Ceramide 200
Tunemakers Fullerene
Tunemakers VC-3 Vitamin C Derivative

Moja skora do tej pory nie polubila sie z zadnym serum z witamina C. Jak widac mam nadzieje, ze moze polubi sie z Tunemakers.
Tak naprawde to chcialam kupic Tunemakers krem, ale niestety nie bylo na niego znizki.

I to by bylo na tyle jesli chodzi o zakupy w Prime Day. W sumie dobrze, ze oferta byla raczej nedzna. Nie wydalam w ten sposob zbyt wiele pieniedzy.

5 comments:

  1. Szkoda, ze ogolnie wielkie rozczarowanie.
    Nie jestem czlonkiem programu Prime i nie zamierzam zostac, wiec nie zainteresowalam sie szczegolami Prime Day, ale te buteleczki Tunemakers wpadly mi w oko. Chetnie przeczytam jak sie u Ciebie sprawdzily :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeszcze nie probowalam. Ale mam nadzieje, ze mi Vit C przypasuje. Niestety jeszcze nie znalazlam Vit C ktora bylaby w 100% kompatibylna z moja kaprysna skora.

      Delete
    2. A planujesz jakis post jak juz pouzywasz?
      Ja uzywalam przez 2-3 tygodnie probek od Dr.Ci:labo z serii VC100 z wit.C, glownie toniku i zelu, ale tez w mniejszych ilosciach zelu do demakijazu (hot peel cleansing gel) i serum. I w sumie nie wiem, czy cos zadzialalo. Ale zapach mialo swietny. Pomaranczowy. Znasz moze te serie?

      Delete
  2. A mnie ciekawi ten lotion z ceramidami.Mam takie kapsulki od Elizabeth Arden z ceramidami i robia cuda z moja twarza.
    Mam jeszcze jedno spostrzezenie.Dostalam w prezencie serum z Secret Key,w nazwie multi cos tam,opakowanie identyczne jak Ester Lauder.I to serum doslownie naprawilo i odmlodzilo moja skore szyi o jakies 10 lat.Dodam,ze na twarzy mam skore w bardzo dobrym stanie ,a szyja to byla katastrofa,zwiotczala doslownie.Bardzo zle to wygladalo.I wlasnie to serum zrobilo to,czego nawet mezoterapia kwasem hialuronowym i koktajle odmladzajace nie zrobily.Efekt super juz po paru dniach.Sprawdzilam sklad,taki sobie nic az takiego tam nie ma.A jednak odwalilo kawal dobrej roboty.Zastanawiam sie co dalo taki efekt?Wczesniej probowalam Filorge i Diora specjalny na szyje, i serum Cliniqe i nic,efekty mizerne.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ewo, spojrzalam na sklad tego Secret Key, i rozumiem efekt. Masz tu bardzo dobry przyklad tego, z czego slyna koreanskie kosmetyki. Nawilzenie. To serum to glownie gliceryna i silikony, a wiec nawilzenie i optyczne wygladzenie powierzchni. Jesli mialas odwodniona skore, to wtedy to serum ja odpowiednio nawilzylo. To jest ten punkt, ktorego brakuje w zachodnich kosmetykach. A brakuje z tego powodu, ze zachodnie konsumentki by sie wkurzyly jakby mialy placic krocie za gliceryne i silikony.

      Delete

Komentarze sa moderowane.
Bardzo prosze o podpisywanie komentarzy.
Anonimowe beda usuwane. Bez wyjatkow.